niedziela, 30 października 2011

Ostatnio wraz z Alicją postanowiłyśmy, że zostaniemy chamskimi chamkami które są takie zajebiaszcze i w ogóle super, kul, oh jej łał, że zwykli internauci będą lizać nam kolana.
Też chcecie być tak fajni jak My.? To jest bardzo proste. Musicie tylko postępować według naszej instrukcji.

  1.         Jeździj po wszystkich w necie i to koniecznie z anonima! Jeżeli ujawnisz, że Ty to Ty, to już nie będziesz tak fajny. Jeździsz po ludziach na wszystkich portalach. Wyzywaj ich. Najlepiej pisz caps lockiem, albo p0k3/\/\0/\/Kj3/\/\ : ** ^ ^ HiHiHi ^.^
  2.         Jeżeli gdzieś wymagają wpisania Twojego Nicku, to nie masz prawa wpisać sobie `Agatka` `Robert` Słit_16`. Nie! Nie!  Nie! I jeszcze raz nie! Jeżeli już chcesz mieć Nick, to wpisuj wszystkie litery po kolei.  Np. jhpohf albo kohsshs326. Takie Nicki są kul end trendi.  
  3.         Ktoś ma lepsze życie od Ciebie? I jeszcze chwali się tym w Internecie?! Tak nie może być! Ta zniewaga krwi wymaga! Od razu po niej pojedź. A najlepiej wstaw jej zdjęcie na `wiocha.pl` Ta osoba zapamięta sobie, że nie ma prawa pisać o swoim życiu na blogu..
  4.         Oczywiście możesz też założyć sobie bloga i pisać na nim o tym, jak to Cię wkurzają ludzie i jak to gardzisz plebsem. Pamiętaj, że notki musisz dodawać co dwa-trzy dni, aby napisać swoim fanom, jak bardzo nimi gardzisz. Najlepiej każdym postem, zdaniem, słowem, przecinkiem udowadniaj im, że nie są godni aby czytać Twojego bloga.

Póki co wraz z Alicją tak się dowartościowujemy. W ogóle najlepiej jeździć po ludziach w necie. Bo przecież nie mamy odwagi powiedzieć im w twarz co o nich myślimy. Ah. Lovj it. 


Takie tam. 
Blebs pewnie zaraz po mnie pojedzie. 
Oh noł.! Tylko blebs gardzi blebsem :< 

sobota, 22 października 2011

Czasem mi się wydaję, że ludzie to istoty niemyślące. Przynajmniej większość.

19:11
Fascynujący dzień. Najpierw angielski, potem japoński.
Lubię chodzić na japoński. 
Na tych zajęciach spotykam zajebistych ludzi. 
Chcę już kolejną sobotę.! 
Mam zaproszenie na Halloween. 

Jestem brzydka, gruba. Twarz mam taką jakby po niej traktor przejechał. Dziwie się, że ludzie patrząc na mnie nie mają odruchów wymiotnych. Chociaż, może mają. Charakter mam zryty. Strasznie trudno ze mną wytrzymać. Miewam humory. Trudno mnie do czegokolwiek przekonać. Zawsze robię inaczej niż wszyscy. Taka prawda. 
Wiem, że mam wady. Strasznie mnóstwo wad. W sumie to składam się z samych wad. Wiem o tym. Ale jakoś z tym żyje. Podziwiam ludzi którzy ze mną wytrzymują, bo jest to cholernie trudne. Często sama ze sobą nie wytrzymuję. 
Co do wyglądu. Wiem, że jestem brzydka, bla, bla, bla. Nie musicie mi tego uświadamiać. Tak się składa, że mam w domu lustro i codziennie widzę swój krzywy ryj. Niby nie dostaję zawału na swój widok, ale i tak masakra. Jestem strasznie brzydka. Taka prawda. Rozśmieszają mnie ludzie, którzy uświadamiają mi coś o czym sama doskonale wiem. Ludzie.! Uświadamiam Wam, że wiem jak wyglądam.! Więc nie musicie mnie wyzywać.
Z racji tego, że sama jestem brzydka, to wiem, że nie wolno oceniać ludzi po wyglądzie. Bo ktoś może być strasznie ładny, taki `jej, łał, ale laska/ciacho` a może być taki chamski, że to masakra. Znam taki przypadek. Chłopak jak marzenie. A cham jakich mało. Wszyscy którzy Go znają powiedzą to samo co ja.  Bywają też ludzie brzydcy, ale z zajebistym charakterem.  
Musicie zrozumieć, że nie każdy brzydki człowiek to fajtłapa, która nie ogarnia co się w okół niej dzieje. Musicie zrozumieć, że nie każdy ładny człowiek to ktoś z cudownym charakterem. Musicie zrozumieć, że nawet ktoś tak strasznie brzydki, gruby jak ja (o ile ktoś taki jeszcze istnieje) może być dobrym przyjacielem. Po prostu musicie zrozumieć, że ocenianie ludzi po wyglądzie jest strasznie głupie.
Chociaż w sumie to nic nie musicie.
Tylko się chwile zastanówcie. Bo wyzywać każdy głupi potrafi. A przeprosić potem nie ma komu.


Skype z Alicją. Huhuhu. 
Kocham to.
W poniedziałek nie chce iść do szkoły.
Trzeba ukręcić mamę. 
I na ferie ma przyjechać do mnie Alicja.
Chce już te zasrane ferie.! 

czwartek, 20 października 2011

Przez Jezuza założyłam bloggera. Brawo ja.! Lubię pisać. I chyba w tym problem.

20.10.2011
17:27.
Czuje, że zamarzam.
Cały świat zamarza. 
To śmieszne, ale czekam na śnieg.

Uczucia na zimę zamarzają. I nie ma w tym nic zabawnego. Po prostu stajemy się bardziej obojętni, egoistyczni. To takie przykre. 
Albo inaczej. Z roku na rok nasze uczucia zamarzają. Tak. To brzmi chyba lepiej. To zabawne, że z osobami, które znam od podstawówki nic mnie nie łączy. A przecież to są przyjaźnie, które miały przetrwać do końca życia. 

Tak się zastanawiam, dlaczego inni chcą ustawiać mi czas prywatny. Proszę mi wybaczyć, ale do dyspozycji nauczycieli jestem tylko w godzinach lekcyjnych + kółka na które uczęszczam. Nie mam zamiaru o godzinie 17 iść na różaniec, bo ktoś mi kazał, bo ktoś tak chce, bo komuś się ubzdurało, że będę czytać jakąś karteczkę. Jak będę odczuwała potrzebę porozmawiania z Waszym Bogiem, to sobie pójdę. 
Chociaż w moim przypadku... czy jest sens rozmawiania z kimś w kogo się nie wierzy.? No właśnie. 
Rozśmieszacie mnie. Te wasze oczy gdy słyszycie, że nie wierzę w Boga. To zdegustowanie. To zwątpienie. Nawet nie wiecie ile uczuć maluje się na Waszej twarzy. 
Ale zastanówcie się sami. Na serio wierzycie w Boga.? A może wierzycie, bo tak trzeba.? No bo jak to.! Dziecko z rodziny katolickiej nie wierzy w Boga.?! Skandal.! 
Ja przynajmniej wiem, że nie wierzę w Boga. I to jest moje zdanie. A Wy.? Wy chodzicie do kościoła `bo tak trzeba`. Idziecie do bierzmowania `bo tak trzeba`. Bierzecie ślub kościelny `bo tak trzeba`. Chrzcicie dzieci `bo tak trzeba`. A gdybyście zrobili to co dyktuje Wam serce.? Bylibyście szczęśliwsi.
Ja wiem jedno. Jestem szczęśliwsza od Was wszystkich, tych pseudo-wierzących katolików. Bo w kościele, przed swoim Bogiem udajecie pokornych, świętych. A gdy opuścicie kościół to już kombinujecie jak komuś podciąć skrzydła, jak kogoś upokorzyć, jak komuś zrobić przykrość. 
Gratuluje takiego podejścia.!

Matematyka odrobiona. 
Trzeba się jeszcze nauczyć na historie. Eh.
Idę po kakałko i do dzieła. Nie ma bata, o.


Ogarnijcie to, że już połowa października za nami.