20:31
Zapierdol.
Ogólnie to chętnie bym sobie wyjechała.
Na kilka dni, o.
Śmieszne. Ogólnie to wszyscy macie mnie w dupie, a jak przyjdzie co do czego to przychodzicie do mnie ze swoimi problemami. Nie wiem, może się określcie, albo coś. Nie, żebym aż tak narzekała. Bo fakt, że powierzacie mi swoje sekrety coś znaczy. Ale pada pytanie: po co wam 'przyjaciele' z którymi nie możecie nawet szczerze porozmawiać.? Tsa... i oto nadszedł moment w którym Karo powiedziała coś mądrego.
Jutro mają być jakieś zdjęcia. W sumie to dopiero dzisiaj mi się to o uszy obiło. Znając naszą szkołę, to fotografować będzie jakaś zacna nauczycielka. Oh, biedna, głupia Karo liczyła na wspaniałe zdjęcie uzyskane dzięki photoshopowi, a tu dupa. Oczywiście cała szkoła poruszona. Boże, do jakiej szkoły ja chodzę.
Nawalali tego wszystkiego na ten tydzień i już mnie nosi. Razem z Gabi eksperymentujemy z tabletkami energetyzującymi. Efekty są różne. Raz mnie nosi, raz nie. Taka dupa trochę.
Spać. Matma. Spać. Matma. Spać. Matma.
Zapowiada się ciekawa noc <3
Edit 7.02.2012 || 20:23
♫ Video - Fantastyczny lot
Nie ma to jak zapomnieć wzorów na kartkówce z matmy. I przesiedzieć dwie godziny wf'u na dupie. I pozować do jakiejś słit klasowej foci. I być wykorzystanym przez M. I dowiedzieć się, że masz mówić przez radiowęzeł. Lovjam ten dzień całą swoją wątrobą.
Raczej nie będę zakupywać zdjęcia klasowego. Wykorzystam kogoś i poproszę, żeby mi je zeskanował, albo coś. Nienawidzę takich zdjęć. Powinno to działać na takiej zasadzie: nie chcesz - nie musisz być na zdjęciu. No, ale co ja tam mogę wiedzieć.
Meg opowiadała mi o piłkarzach Barcelony. Matko, niesamowite, że oni to wszystko robią. Ogórek w dupę wszystkim tym, którzy twierdzą, że Oni robią to dla rozgłosu. Zazdrośni frajerzy. Meg zawsze mi takie rzeczy uświadamia. Lubię to. Dziękuje. Postanowienie: Obejrzeć jutrzejszy mecz.
Nie ma to jak dojść do wniosku, że jest się pozbawionym uczuć wyższych. Oh, ah, Karo bez uczuć. Dobrze wiedzieć. Może być ciekawie, nieprawdaż.? Po za tym jakoś mi to nie przeszkadza.
Skończyły mi się tabletki energetyzujące. To niezbyt dobra wiadomość. Trzeba kupić, wsadzić do paszczy, zrobić dziwną minę i czuć się dobrze. Ambitny plan na resztę miesiąca: czuć się dobrze.
Jutro dwie kartkówki. Z biologii rozpisane. Czyli nic, tylko jutro wstać o 5.30 i się pouczyć. Ah, ja i te moje ambitne plany. Wspominałam, że mam już dość szkoły.? Nie.? Mam dość szkoły.
Dziękuje, dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz