niedziela, 1 stycznia 2012

Maciej Maleńczuk - Ostatnia nocka.

16:02
Mamy już 2012.
Jak to fajnie brzmi.
Pominę fakt, że jestem niewyspana.
Ten rok już mi się podoba.
Będzie dobrze.
Musi być.

Maleńczuk za mną chodzi. Nie wiem. Ta piosenka strasznie wpada w ucho. `Nie wiem czy wierzę jej` </3
Jakoś o 5 nad ranem byłam w domu, spałam krótko i padam na ryj. Ale warto. Pięknie pożegnałam zjebany rok 2011 (aby nigdy więcej się nie powtórzył) i powitałam nowy rok 2012 który będzie o wiele lepszy. Już ja się o to postaram. Ogólnie to miałam sylwestra spędzić w domu z polsatem, a tu telefon o 21:30. Ah, kocham ludzi, którzy uratowali mojego sylwestra. Śmiesznie było. Dużo krzyku, śmiechu, przypałów, chodzenia, tańczenia, śpiewania. Mam filmy z placu. I boli mnie głowa od kocich uszu, uh. Jedno picolo na cztery osoby. Słodko. Tak, picolo. Jestem grzecznym dzieckiem. No, taki mam zamiar. Huehue.
A gdy rano przyszedł Michał to wypiliśmy jeszcze truskawkowe, bijacz.
I jutro do szkoły. A co tam. To tylko siedem godzin z wnerwiającymi nauczycielami. Jee. I nikt nie wie gdzie jutro wf. Słodko.
Szczerze powiedziawszy, to ostatni tydzień 2011 był cudowny. To była chyba nagroda za to, że prawie cały rok był zjebany. 
I takie tam, no.
Brak ochoty na pisanie *ok* 
A teraz staaaaare zdjęcia z 2011, o. 












Na phbl wyszło mi jakieś 70 zdjęć o.O
A tu tak malutko..
Bywa :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz